-Andrea! - Zawołam mnie mój stylista Josh (czyt. Dżosz) - Choć zrobimy cię na bóstwo ! - zawołam mnie jeszcze raz
-Już idę ! - odkrzyknęłam idąc w jego stronę. Po chwili siedziałam już na obrotowym krześle, a Josh grzebał coś przy moich włosach. Po prawie dwu godzinnym "upiększaniu" mnie męszczyzna cały spocony odszedł ode mnie wycierając czoło
-Jest Magnific (czt. Manifik) (wyj. po francusku, wspaniale) - ucieszony klasnął w ręce dumnie przyglądając się swojemu dziełu. Miałam lekko skręcone włosy, dość mocno natapirowane + na głowie miałam czapkę świętego mikołaja.
-Andy, zaraz twoja kolej! - krzyknął Mac (czyt. Mak) chłopak z ekipy
-Już idę! - zaśmiałam się. Dziś wszyscy byli strasznie zabiegani, pokaz jak każdy inny a tyle nerwów w powietrzu że ło ho ho...
W końcu wyszłam tanecznym krokiem gdyż właśnie śpiewał Bruno Mars, jest jednym z moich ulubionych wykonawców muzycznych zaraz po Justinie Timberlake'u. Spojrzałam w stronę drzwi zobaczyłam tam chłopaka, jego ubranie składało się z czarnych rurek, skórzanej kurtki, białego podkoszulka, i jednego łańcucha przewieszonego przez szyję , na stopach miał ciemno szare buty jak mniemam marki SUPRA. Jego grzywka była perfekcyjnie podniesiona go góry co sprawiało że chłopak wydawał się być bardziej seksowny. Gdy tak na niego patrzyłam chłopak przez cały czas triumfalnie się uśmiechał, ale gdy w końcu się ocknęłam, automatycznie wyszedł z hymm... przejścia między salą, a korytarzem. No nie powiem mocno się zdziwiłam, ale co poradzić faceci lgną tam gdzie prawie odkryte piersi.
PO POKAZIE
Zaraz po pokazie przebrałam się w miarę normalnie ciuchy i wyszłam z budynku, a że auto miałam postawione dość daleko musiałam się przejść. podążając tak ulicami L.A postanowiłam sprawdzić godzinę na moim białym htc desire x, na wyświetlaczu widniała godzina 1:09
-No wspaniale - mruknęłam do siebie
-Dokąd wybierasz się ślicznotko - nagle zza ciemnego zaułku wyłoniła się czarna postać, to był chłopak, ten sam chłopak który był na pokazie mody.
-Emm... do samochodu - odparłam lekko zmieszana
-Ach, już myślałem że mnie szukasz. Zapatrzyłaś się na mnie wtedy na pokazie - uśmiechnął się zadziornie
-Ja po prostu zdziwiłam się dlaczego stałeś taki ... umm... ukryty w przejściu - wyjaśniłam
-Wiesz są rzeczy których nie mogą powiedzieć nawet tak ślicznej dziewczynie jak ty - odpowiedział, a ja spaliłam ogromnego buraka
-Och, na dodatek słodko się rumienisz - wyszczerzył się
Spuściłam głowę w dół, i już po chwili poczułam jak moje nogi maszerują na parking, po auto. Gdy do niego doszłam i miałam już otwierać drzwi, ktoś jedną rękę obwiną w okół moich bioder a dróg zatkał mi buzię. Próbowałam krzyczeć, wyrywałam się, ale na marne moje starania, przeciwnik był silniejszy. Czarnoskóry umięśniony mężczyzna bardzo delikatnie posadził mnie na siedzeniu, zamkną drzwi czarnego auta z przyciemnianymi szybami na cztery spusty i podszedł do drzwi gdzie znajdowało się miejsce kierowcy.
-Super kurwa ! No kurwa super ! - mruknęłam pod nosem
-Och nic ci się przecież nie stenie , nie martw się - powiedział mężczyzna wydawał się być przyjaźnie nastawiony - Tak w ogóle jestem Keny - podał mi rękę za razem odwracając się do mnie
-Andrea, dla przyjaciół Andy - także podałam mu rękę którą po chwili uścisnął i posłał przesłodki uśmiech który od razu bez zastanowienia odwzajemniłam
W końcu dojechaliśmy na obrzeża miasta gdzie znajdowała się mały ale bardzo urodziwy domek
-emm... Keny gdzie jesteśmy ? - zapytałam lekko poddenerwowana
-W domu - zaśmiał się
-Ha ha ha żartowniś się znalazł - powiedziałam sarkastycznie
Nagle ktoś podszedł do mnie od tyłu i wystraszył tak że aż podskoczyłam
-Aaaa... - wydarłam się na cały regulator, a nagle za mną usłyszałam głośne śmiechy, odwróciłam się, a tam zobaczyłam tego samego chłopaka co na pokazie i wtedy w zaułku
-Proszę, proszę wypuśćcie mnie z tond, dam wam wszystko, pieniądze, dom nawet auto, tylko proszę wypuśćcie mnie - spanikowałam, a łzy dobrowolnie zaczęły spływać mi po twarzy, że po chwili moje policzki stały się całe mokre
-Niech pomyślę... NIE ! - warknął chłopak - Keny zaprowadź emm... ummm... Tę dziewczynę do piwnicy, tam ma pokój - można powiedzieć że szatyn rozkazał tak czarnoskóremu
- Ok - Keny pokazał na drzwi od piwnicy podeszłam do nich, a zaraz na mną poszedł mężczyzna
Zaprowadził mnie do pokoju który była nawet przytulny. Keny zaprowadził mnie tam i zostawił. Postanowiłam położyć się bo byłam bardzo zmęczona. Zdjęłam buty,kurtkę, spodenki i koszulę po czym położyłam się przykrywając tyko poduszkami. Zamknęłam oczy, po chwili poczułam jak ktoś zdejmuje ze mnie poduszki, kładzie na mnie kołdrę, a na koniec daje buziaka w czoło
-Śpij dobrze - tak, to był ten chłopak
-Na wzajem - wydukałam zaspana ... Zobaczymy co przyniosą inne dni...
No to jak mamy pierwszy rozdział i jak się podoba ? Zachęcam do pisania komentarzy ;****
podoba mi się :D jest parę błędów ale to każdemu się zdarza :) czekam na kolejne :3
OdpowiedzUsuń// swaggiies
dziękuję za miłe słowa, ale także za krytykę :)
OdpowiedzUsuń